Szkolenie, czy tresura?

 

     Celem ujeżdżania jest takie wyszkolenie jeźdźca, by mógł opanowawszy odpowiedni dosiad, przekazywać koniowi odpowiednie sygnały zwane pomocami i takie wyszkolenie konia, by te sygnały odbierał, rozumiał i w należyty sposób wykonywał polecenia.
     Tresura zwierząt w ogólnym znaczeniu jest to ćwiczenie zwierząt do wykonywania "sztuczek", które normalnie leżą poza ich możliwościami. Słoń stojący na jednej nodze, lew trzymający w otwartym pysku głowę tresera bez zaciskania szczęk, to zwierzęta tresowane.
     Przy ujeżdżaniu naszych koni chcemy je nie tylko wyćwiczyć, ale przede wszystkim wyszkolić. Chcemy rozwinąć ich zdolności duchowe i fizyczne, opierając się na naturalnych zadatkach. Nie da się wprawdzie przy ujeżdżaniu uniknąć pewnych elementów tresury (nauka reakcji na pomoce) w zasadzie jednak chcemy je szkolić. Jeździec lub instruktor, który gwałtem, przy pomocy czarnej wodzy chce młodemu koniowi ściągnąć głowę w dół, albo konia za pomocą ostróg zmusza do wyniosłego chodu zwanego dumnie "pasażem" nie jest wychowawcą, trenerem, lecz treserem. Tę różnicę należy rozumieć i zdawać sobie z niej sprawę.
     Jedno z wielu arabskich powiedzeń o koniu brzmi: "Koń składa się z serca, mózgu, nerwów, dała i krwi, tak jak ty. Musisz to wiedzieć i rozumieć". Kolejność tych składników rozumiejący konia Arabowie dobrze rozważyli. Najpierw musi człowiek zdobyć serce konia, jego zaufanie, przyjaźń, jeśli chce go wychowywać. Następnie musi przemówić do umysłu konia, jeśli chce go uczyć. Przy nauczaniu musi wniknąć w duchowe życie konia, by w ramach naturalnych reakcji uzyskać wpływ na jego zachowanie się i ruchy. Jeśli walczy, zamiast kierować, jeśli mechanicznie gwałci, zamiast taktownie przekonywać, zrobi z konia kłębek nerwów lub zupełnie go otępi. Jeśli wpływ człowieka na konia jest pozytywny, można myśleć o usprawnianiu i rozwijaniu jego ciała, muskulatury. Gdy w tym kierunku jeździec osiągnie pozytywne efekty, wtedy i krew konia stanie do jego dyspozycji. Krew, ten "płyn, który działa cuda". Cuda wierności i oddania.
     Serce konia z natury nie jest zepsute, nie oszukuje nas, jeśli koń nie zdąży zawrzeć znajomości z nierozumnymi ludźmi. Mówiąc o charakterze, w mniejszym lub większym stopniu, mamy na myśli przeciw-
stawianie się woli konia człowiekowi. Nie wolno mieszać pojęć "charakter" i "temperament". Charakter może się w obcowaniu z człowiekiem zmienić, z dobrego na gorszy lub odwrotnie. Temperament natomiast wynika z wrodzonych właściwości.
     Rozum, inteligencja konia bywają różne. Ogólnie przyjmuje się, że koń nie wyróżnia się inteligencją. Badacze psychologii zwierząt zaliczają konia do zwierząt nie najmądrzejszych. Koń wyróżnia się jednak wybitną pamięcią.
     Z doświadczenia wiemy, że chętniej robi się to, co sprawia przyjemność. W naszym - ludzkim - działaniu możemy rozróżnić działania satysfakcjonujące i nie satysfakcjonujące. Koniowi zadowolenie, a nawet radość sprawia czułe poklepanie, poczęstunek przysmakiem, czy zakończenie pracy (tzw. luźna wodza). Musimy rozumieć młodego konia, który przez 15 minut szedł pilnie, luźno, energicznie kłusując i nagle zaczął rzucać głową. Niedostatecznie jeszcze wytrenowane mięśnie szyi i grzbietu zaczęły go prawdopodobnie boleć. Logicznym jest w takim wypadku zapewnić koniowi chwilę przerwy w stępie na długiej wodzy. Nielogicznym natomiast - próba wymuszenia wodzami, czy jeszcze gorsze, łydkami i ostrogami zaprzestania tych ruchów. Wywoła to u konia uczucie niezadowolenia. U konia może nastąpić skojarzenie: rozluźniłem się, bolały mięśnie, a jeszcze dostałem kopniaka w bok ostrogą, korzystniej więc zaprzeć się, może prędzej dadzą spokój...
     Tego rodzaju "tok rozumowania" może nastąpić w wielu różnych sytuacjach. Jeździec musi posiąść umiejętność dokładnego rozróżniania niemożności od niechęci wykonania. Jeżeli nie żąda wykonania pewnego ćwiczenia, ponieważ koń nie ma ochoty na wykonanie polecenia, to wtedy jeździec przegrywa. Konie w większości potrafią w tym szybko się zorientować.
     Pracując nad wyrabianiem muskulatury konia, dążymy do udoskonalenia naturalnych zdolności ruchowych konia po przywróceniu mu swobody ruchów w warunkach zmienionej równowagi pod jeżdźcem. Wszystkie ruchy pod jeźdźcem, wszystkie figury, są żywcem wzięte z natury. Nie ma niczego, co koń wykonuje pod jeźdźcem, a czego nie wykona od czasu do czasu na swobodzie. Zatem określenie "szkolenie" jest rzeczywiście bardziej odpowiednie niż "tresura".
     W toku szkolenia konia rozróżnia się 6 stopni. Żadnego z nich nie da się osiągnąć bez osiągnięcia
poprzedniego. Ten układ stopni jest tak ważny, że każdy instruktor, każdy jeździec winien je dobrze znać. Są to: takt, rozluźnienie, łączność, impuls, przepuszczalność z wyprostowaniem, zebranie.
     Takt Jest to odpowiednie do wzrostu i mechaniki konia równomierne i regularne następstwo ruchów kończyn w różnych chodach. Chód musi być rytmiczny - jak tykanie zegara, nie taksometru. Chód przyspieszony lub ospały - jest wadliwy.
     Rozluźnienie. Nie należy mylić tego z rozprężeniem, jakie stosujemy na początku każdej jazdy, celem rozgrzania i usprawnienia aparatu ruchu. Rozluźnienie - to niewymuszona praca wszystkich mięśni skracających się i wydłużających bez zbędnych napięć i skurczów. Przeciwieństwem są naprężenia wyrażające się usztywnieniem grzbietu, karku, w sztywnych napiętych ruchach.
     Łączność. Jest to pełne zaufania szukanie przez konia wędzidła, a przez wędzidło i wodze - ręki jeźdźca. Łączność nigdy nie może wynikać z ciągnięcia za wodze.
     Impuls. Wyraża się sprężystym ruchem, wynikającym z potężnej pracy mięśni i wynikającym z pchającej czynności tylnych kończyn i tego, co popularnie nazywamy "zadem" (od siodła w tył).
     Wyprostowanie l przepuszczalność istnieją wtedy, kiedy przednie i tylne nogi poruszają się jednym śladem. W czasie jazdy na wprost koń jest prosty, kiedy linia jego kręgosłupa (prosta) pokrywa się z linią prostą wytyczającą kierunek poruszania się. W jeździe po kole koń jest prosty, kiedy linia jego kręgosłupa na całej długości od uszu do ogona pokrywa się z linią wytyczającą obwód koła, po którym się porusza. Dla osiągnięcia tego należy stale korygować naturalną krzywiznę konia przez równomierną gimnastykę i usprawnianie "gorszej" strony. Koń jest prosty, kiedy równomiernie przyjmuje obie wodze. Koń jest przepuszczalny, kiedy jest prosty i reaguje płynnie, bez usztywnień na pomoce wstrzymujące i popędzające.
     Zebranie. Zebranie ma tylko częściowy związek z pozycją głowy i szyi konia, ale jedno i drugie może być wynikiem zebrania. Zebranie jest umiejętnością dźwigania większej części ciężaru ciała na tylnych kończynach poprzez rozwiniecie muskulatury i zakresu ruchomości stawów. Zebranie osiąga swój najwyższy stopień w lewadzie, przy której cały ciężar spoczywa na tylnych kończynach, podczas gdy obie przednie uniesione są nad ziemią.
     Zanim się zabierzemy do szkolenia konia, oprócz wielu innych rzeczy, dobrze jest uświadomić sobie fakt, że do osiągnięcia sukcesu w trakcie lekcji z koniem bardzo potrzebna jest świadomość własnego stanu psychicznego i stanu psychicznego konia. Do nawiązania duchowego dialogu pomiędzy jeźdźcem a koniem konieczny jest odpowiedni stan psychiki obu tych istot. Nie zawsze to się udaje, ale wyrozumiały jeździec potrafi powiedzieć: "jakoś dzisiaj nie możemy się dogadać" i odłoży lekcję na następny dzień, bo naprawdę wygrana potyczka z koniem - to tylko ta, do której nie doszło.